Motocykle SHL
SHL to nazwa bardzo znanej marki polskich motocykli produkowanych przez przysłowiowych ładnych parę lat. Model numer jeden – a był nim SHL 98 – powstał na rok przed wybuchem drugiej wojny światowej. Produkcja ta miała miejsce w kieleckiej Hucie Ludwików i trwała rok, po czym ze względów oczywistych została niestety przerwana. Model powyższy skonstruował inżynier nazwiskiem Rafał Ekielski. Kiedy druga wojna się skończyła, zapadła wówczas decyzja o tym, aby marka SHL znowu wróciła na rynek. Pierwszy powojenny model nosił nazwę SHL 125 – M02 – pierwszy egzemplarz zjechał z taśmy produkcyjnej trzy lata po zakończeniu wojny. Generalnie rzecz biorąc, powstało niewiele egzemplarzy tego modelu, albowiem niespełna dwa tysiące. Następcami byli M03 wyprodukowany w liczbie około tysiąca egzemplarzy oraz M04, którego powstało już zdecydowanie więcej, bo piętnaście i pół tysiąca sztuk. Oczywiście, na rynek trafiło jeszcze zdecydowanie więcej takich modeli. W latach pięćdziesiątych na dwa lata produkcja SHL została przeniesiona do Warszawskiej Fabryki Motocykli, po czym powróciła do Kielc. Na początku lat sześćdziesiątych światło dzienne ujrzał model o nazwie M11. warto o tym fakcie wspomnieć chociażby z tego powodu, że był to pierwszy nasz rodzimy jednoślad, którego silnik odznaczał się pojemnością skokową wynoszącą sto siedemdziesiąt pięć centymetrów sześciennych. Nie była to zresztą jedyna nowość w porównaniu z poprzednimi modelami, jaką tutaj wprowadzono. Po raz pierwszy chociażby pojawił się tylny bagażnik. Oczywiście, nad ulepszaniem konstrukcji pracowano przez cały czas. Siedem lat później do produkcji trafiła natomiast zupełnie odmienna konstrukcja. Był to model M17 znany jako Gazela. Produkowano go przez dwa lata i jednocześnie był on także ostatnim sygnowanym marką SHL. Dzisiaj motocykle tej marki stanowią ozdobę kolekcji wielu osób będących pasjonatami motoryzacji. Poza tym wiele egzemplarzy podziwiać można również w placówkach muzealnych, dla przykładu w warszawskim Muzeum Techniki.
Kategoria: Polskie motocykle Tagi: 125 ekielski mo2 motocykle rafał rynek shl wojna
Vulcan to jedna z bardziej znanych linii motocykli sygnowanych japońską marką Kawasaki. Jednym z przedstawicieli tej linii jest model o nazwie VN700-A1. produkowano go tylko w przeciągu jednego roku – przed dwudziestoma pięcioma laty. Dostępny on był w dwóch wersjach. Pierwszą spośród nich był tak zwany California Model – czyli VN700-A1L (Ca), drugą natomiast – VN700-A1 (US). Pierwsza wersja od drugiej różniła się między innymi tym, że była bardziej przyjazna dla środowiska naturalnego, poza tym w stanie suchym była o pół kilograma cięższa – a zatem ważyła dwieście dziewiętnaście i pół kilograma. Kawasaki VN700-A1 wyposażony został w dwucylindrowy, chłodzony cieczą silnik o pojemności skokowej wynoszącej dokładnie sześćset dziewięćdziesiąt dziewięć centymetrów sześciennych. Jednorazowo w baku tego motocykla zmieścić się może trzynaście i pół litra paliwa. Przeciętnie na sto kilometrów spala on pięć i pół litra paliwa. Dzisiaj te motocykle kupić można na różnego rodzaju giełdach motoryzacyjnych.
Suzuki Intruder M 1500 to motocykl należący do bardzo znanej japońskiej rodziny o ogólnej nazwie Intruder. Na polskim rynku zagościł on w roku ubiegłym i wówczas jego cena za wersję podstawową wynosiła czterdzieści dwa i pół tysiąca złotych. W motocyklu tym zamontowany został chłodzony za pomocą cieczy czterosuwowy silnik, którego skokowa pojemność wynosi dokładnie tysiąc czterysta sześćdziesiąt dwa centymetry sześcienne. Jest to przysłowiowy kawał maszyny – waga tego pojazdu w stanie suchym wynosi bowiem aż trzysta dwadzieścia osiem kilogramów. Maksymalna prędkość, jaką można na nim osiągnąć wynosi sto dziewięćdziesiąt kilometrów na godzinę. Suzuki Intruder M 1500 z całą pewnością nie jest maszyną przeznaczoną dla osób, które dopiero co zaczynają swoją przygodę z motocyklami. Prowadzenie tego pojazdu wymaga od kierowcy jednak już pewnych umiejętności oraz doświadczenia w tym zakresie. Z całą pewnością nie został skonstruowany do tego, aby szczycić się tutaj jakimiś zawrotnymi osiągami.
Harley-Davidson to nazwa bezapelacyjnie kojarząca się z legendą. Pojazdy tej marki stanowią obiekt pożądania bardzo wielu motocyklistów na całym świecie, chociaż oczywiście szczęśliwych właścicieli również nie brakuje. Kiedy osławiona i legendarna już firma z Milwaukee świętowała hucznie stulecie swojego istnienia, przygotowała w ramach obchodów tego pięknego jubileuszu nie lada gratkę dla wszystkich wielbicieli swoich jednośladów. Problem jest tylko taki, że aby móc ową gratkę podziwiać, trzeba się udać do Stanów Zjednoczonych. Otóż w samym centrum Milwaukee znajduje się obecnie muzeum uruchomione przez te przedsiębiorstwo i jak nietrudno się domyślić, poświęcone jest one w całości Harleyom. Oferta skierowana do wszystkich zwiedzających jest tutaj szalenie interesująca. Można dla przykładu zamówić sobie opcję audio tour – zastępuje ona tradycyjnego przewodnika, a wszystko ma się w słuchawkach. Muzealny hol jest niesamowicie obszerny, a zaprezentowane są tutaj te wszystkie modele, które powstały w pierwszych latach funkcjonowania tego znanego przedsiębiorstwa. Dodatkowo w bocznych wnękach podziwiać można co bardziej interesujące eksponaty. Pierwsza sala wystawowa mieści silniki, jakie przez całe stulecie znajdowały zastosowanie w tych legendarnych już motocyklach. Tutaj także znajduje się miejsce, gdzie osoby nie znające się zupełnie na temacie mogą dowiedzieć się i na własne oczy zobaczyć, na jakich w ogóle zasadach działa silnik w motocyklu. Następne sale wystawowe to podróż od początków istnienia firmy po czasy współczesne. Podziwiać w nich można między innymi modele, które trafiały na wojenne fronty – zarówno podczas pierwszej, jak i drugiej wojny światowej. Nie brakuje tutaj także ciekawostek takich jak chociażby model XA – jest on bowiem niesamowitą rzadkością. Poza tym w salach tych zaprezentowana jest także cała kolekcja dyplomów, pucharów i tym podobne, jakie zdobywali rozmaici zawodnicy startujący właśnie na Harleyach w różnych zawodach, podczas których niejednokrotnie bili rekordy prędkości. Druga część muzeum ma nieco odmienny charakter. Z całą pewnością jednym z najbardziej interesujących eksponatów, jakie na własne oczy można tutaj zobaczyć jest model Harleya „udekorowany” podpisami złożonymi przez wszystkich pracowników firmy – to jeszcze jeden ukłon w kierunku obchodów stulecia istnienia tego przedsiębiorstwa. Jeszcze innym bardzo znanym eksponatem jest znajdujący się tu model K – i to dokładnie ten, którym jeździł nie byle kto, bo sam Elvis Presley.